Pożar stodoły w Starym Jaromierzu

4 lutego o godz. 22.30 wybuchł groźny pożar we wsi. Paliła się duża, drewniana stodoła, kryta eternitem, w której przechowywano siano w belach oraz drewno, przeznaczone na opał. Przeraźliwe wycie syren na remizie przywołało na miejsce pożaru strażaków ochotników oraz zgromadziło wielu sąsiadów gospodarstw i mieszkańców wsi.
Paląca się stodoła stanowiła zagrożenie dla sąsiednich budynków, stodół i zabudowań gospodarczych.
Strażacy ochotnicy z OSP Stary Jaromierz, pomimo utrudnień zimowych, zwałów śniegu, wyprowadzili swojego Tarpana z motopompą i błyskawicznie ją uruchomili przy hydrancie oddalonym od pożaru o 200 m. Pierwsza woda poszła po około 15 minutach po ogłoszeniu alarmu. Wówczas cała stodoła była już w ogniu. Chodziło o niedopuszczenie do rozprzestrzenienia się ognia na budynki sąsiednie. I to się udało. W tym czasie przyjeżdżały wozy bojowe z Kargowej, Kopanicy, Wolsztyna oraz Sulechowa. Woda ruszyła wężami na ciągle palącą się stodołę. Co chwila na nowo pojawiały się języki ognia. Żywiczne drewno sosnowe bardzo agresywnie się paliło. I tak do rana – strażacy ochotnicy ze Starego Jaromierza i Kargowej dogaszali pogorzelisko. Przyczyny pożaru na tę chwilę nie są znane.
Dzielni strażacy ze Starego Jaromierza i Kargowej zasłużyli z pewnością na słowa uznania i podziękowania za całonocny trud, w niskiej temperaturze, niektórzy pomoczeni i zmarznięci.
Dopiero rano udało się zorganizować ciepły posiłek dla potwornie zmęczonych ochotników.
Na pochwałę zasłużyła również wyremontowana wiekowa motopompa, niewiarygodnie sprawna technicznie. Pracowała całą noc. Niezawodna jej praca to zasługa dha Adama Benyskiewicza i dha Marka Joksia. Ten pożar dowiódł, jak bardzo potrzebni są strażacy ochotnicy. Cały ciężar akcji dogaszania, brudnej i ciężkiej roboty spoczywał na barkach naszych strażaków.
Na pochwałę zasłużyli wszyscy uczestnicy akcji gaśniczej. Słowa podziękowania do druhów strażaków, przede wszystkim ze Starego Jaromierza i Kargowej kieruje Burmistrz Kargowej Janusz Kłys i Prezes OSP w Starym Jaromierzu Jerzy Fabiś.