Pałac w Karge i jego historia

Pisząc ten rozdział natknąłem się na duże trudności. Stanąłem przed dylematem wydawałoby się nie do rozwiązania, a który koniecznie chciałem rozwiązać.

Dopiero wiadomości znalezione w saksońskim archiwum państwowym w Dreźnie (Dresden), rzuciły światło na tę sprawę i pozwoliły mi ten temat dokończyć.

Zamek w Karge jest przypuszczalnie starszy niż miasto Unruhstadt. Poprzednicy właścicieli Kargowej, mieli tu najprawdopodobniej swoją siedzibę. Siedziba ta, to prosty, skromny, może nieco tylko większy od innych, budynek z drewna.

Rodzina v. Kottwitz, w XV w., obok swego nazwiska rodowego, posługiwała się przydomkiem Kargowski. Fakt ten nasuwa przypuszczenie, że to odgałęzienie, tej niemieckiej, arystokratycznej rodziny, tu miało swoją siedzibę. W Polsce bowiem powszechny był zwyczaj tworzenia przydomków od nazw miejscowości, w której się żyło.

Źródła podają jednak, że dopiero na zlecenie Macieja (v.) Zychlinskiego, został w Karge, w latach 1615 do 1623, zbudowany zamek. Z pewnością była to również budowla drewniana, jako że ten właśnie surowiec, był w owych czasach najpopularniejszym materiałem budowlanym w Polsce. Rodzina (v.) Zychlinski mająca również w powiecie wschowskim swoje dobra, najprawdopodobniej już wcześniej, wybudowała tu reprezentacyjny budynek, który można by było określić pałacem. Nie należy jednak tej budowli utożsamiać z tym, co powszechnie rozumie się pod pojęciem „pałac”. Pojęcie to kojarzy się nam z imponującą, olbrzymią, wymyślną budowlą z okresu baroku. Taki pałac wybudowano w Karge znacznie później.

W 1641r. Christoph von Unruh nabył majątek ziemski wraz z dworem. Jego siedzibą pozostał jednak Międzychód (Birnbaum). Dopiero trzeci z rodziny von Unruh, Boguslaus von Unruh (1661-1725) podobno wybudował w Karge zamek, a jego syn Karl von Unruh (1683-1736) był pierwszym, który tu rezydował. Za jego życia powstaje też plan rozbudowy pałacu w Karge, który miał go przemienić w pałac królewski. Rozbudowa pałacu w Karge, to pomysł samego króla, Augusta II Mocnego. Wiadomości źródłowe na ten temat są dość zawiłe i przez historyków jeszcze nie zbadane. Wiadomo tylko, że zapoczątkowano tę planowaną na lata 1731-1733 rozbudowę dekretem królewskim z 7.07.1730r.

Oto jego przybliżona skrócona treść:

„Chcemy Naszą rezydencję od czasu do czasu przenieść nad granicę Królestwa Polskiego, do siedziby wielce szanownego i oddanego nam, osobistego naszego doradcy, Carla von Unruh do jego pałacu z przylegającymi budowlami i ogrodami, którą to własność on nam daje dożywotnio do dyspozycji. Posiadłość ta ma pozostać jego i jego potomnych własnością i wszystko co na nasz rozkaz podczas naszego panowania przy pałacu w Karge zostanie naprawione i zbudowane, umeblowane albo też w jakiejś innej wartości w pałacu w Karge założone, ma przypaść właścicielowi i jego spadkobiercom”.

Dekret ten sporządzony w starym, niemieckim języku urzędowym, brzmi dość osobliwie.

Między Karlem von Unruh a królem nie doszło do sporządzenia aktu sprzedaży, ani nawet umowy dzierżawnej. Sporządzono tylko ten niezwykły dekret, który zapewne poprzedzony był intensywnymi rozmowami i ustnymi ustaleniami. Król na pewno nie zamierzał wybudować rodzinie von Unruh pałacu. Bardziej zapewne, chodziło mu o to, aby zakamuflować swoje rzeczywiste plany. Tym właśnie dekretem, zapewniał sobie August Mocny prawo do siedziby rodziny von Unruh nie płacąc za nią ani grosza. August Mocny nie rzadko stosował taką taktykę. Z jednej strony jako wielki budowniczy i wojownik nękał go ciągle brak pieniędzy, z drugiej strony, w ten właśnie sposób zawoalowywał swoje prawdziwe zamiary.

W taki sam sposób postąpił też w 1723r. Hrabia Wackerbarth wybudował - naturalnie za zezwoleniem królewskim - za własne pieniądze akademię rycerską w Dreźnie, która 6 lat później, pod naciskiem królewskim, przejęta została przez saksońskie, książęce stany. Podobnie postąpił z hrabią Wackerbarth w 1719r. przy budowie pałacu Großsedlitz i tak też było przy planowaniu i finansowaniu w Karge.

Kwitami z archiwów udokumentować można wypłatę na rzecz zamku w Karge kwoty 60 tys. talarów. Pieniądze te pochodziły z różnych źródeł. Były to np. kara pieniężna gdańskiego kupca Carla Hohmanna, kara ministra Carla Heinricha von Hożyma za korupcję, nadwyżki z akcyzy generalnej albo manufaktury porcelany.

Budowla miała stanąć na ziemi polskiej i dlatego właściwie przez Polaków powinna była być nadzorowana, chyba, że budowla byłaby prywatnym projektem króla. Plany znaleziono jednak nie w Warszawie lecz w drezdeńskim archiwum rządowym, między dokumentami głównego, saksońskiego architekta Johanna Christopha Knöffela (1686-1752).

Historycy sztuki, na podstawie tych planów stwierdzili wyraźne podobieństwa z innymi budowlami wzniesionymi przez Knöffela. Autorstwo planów budowli wydaje się prawie pewne. W powiązaniu z budowlą w Karge pojawia się dość często nazwisko Pöppelmann i historycy polscy wskazują tu na głównego, saksońskiego architekta Matthiasa Daniela Pöppelmanna (1662-1736 ur. w Herford w Westfalii), budowniczego drezdeńskiego Zwingera i innych znanych budowli. Wydaje się to jednak pomyłką, gdyż w 1729r. Pöppelmann wycofał się z aktywnego życia zawodowego. Jego miejsce zajął Johann Christoph Knöffel i to on od około 1730r. do swojej śmierci kształtował formy saksońskiego rokoka.

Przyjacielem Knöffela był syn jego poprzednika, Carl Friedrich Pöppelmann (1697 – 1750, 1742 arystokrata, architekt i generał dywizji), który przebywał w bliskiej obecności Augusta II Mocnego przede wszystkim w Warszawie i który uchodził za osobistego doradcę króla w sprawach architektury. Wiele rachunków i kwitów dotyczących budowy pałacu w Karge wystawionych jest na jego nazwisko - „An den Obristlenleutnant Pöppelmann”.

Najprawdopodobniej to on, Carl Friedrich Pöppelmann, nadzorował budowę w Karge. Johann Christoph Knöffel zajmował się budowlami w Księstwie Saksońskim.

Należy postawić sobie teraz pytanie - dlaczego August II tak bardzo chciał ukryć budowę pałacu w Karge?

Czas jego panowania przypada na okres Wojny Północnej (1700 – 1721) i wzmożonego buntu szlachty przeciwko władzy królewskiej. Szlachta polska chciała słabego króla, dlatego wybrali „obcokrajowca”. Zwolennicy Augusta II nie tworzyli jednak mocnego i jednolitego obozu, był on więc absolutnie zależny od życzliwości i wsparcia polskiej arystokracji. Podczas Wojny Północnej część polskiej arystokracji zdradza Augusta II i wysuwa swojego kandydata na króla. Jest nim Stanisław Leszczyński. Po klęsce pod Wschową (Fraustadt – 1706r.) obejmuje on na krótko tron polski – od 1706 do 1709.

Po zmianie wydarzeń wojennych, Stanisław Leszczyński zmuszony jest opuścić kraj. Przebywa jako książę Lotaryngii na dworze swojego zięcia, króla Francji, Ludwika XV. Dla Augusta II jest on czymś w rodzaju bomby zegarowej, którą Francja w każdej chwili mogłaby użyć przeciwko niemu. Tak się też stało po jego śmierci.

Król August II Mocny wielokrotnie musiał opuszczać polską stolicę. Z tego chyba powodu, powstała myśl wzniesienia sobie rezydencji zastępczej nazwaną przez niego „Residenz und Hoflager” – Rezydencja z pomieszczeniami dla świty królewskiej (w Karge).

Podobnie postąpił potem jego syn, August III Sas. I on miał trudności z utrzymaniem się przy władzy w Polsce. Nakazał rozbudowę ratusza w Wschowie (Fraustadt) i przyjmował w nim wielokrotnie zagraniczne delegacje np. ambasadora Turcji Ali Paschę w 1755 roku.

Tutaj odbywały się posiedzenia sejmu w latach: 1737, 1739, 1742, 1752, 1755.

Karge (Kargowa) miało, podobnie dogodne, jak Wschowa, położenie. Leżało przy granicy do Prus i Austrii. Gdyby jeden z sąsiadów stwarzał problemy, drugi automatycznie stawałby się sprzymierzeńcem, który umożliwiłby Wettinom podróż do Polski. Poza tym Karge leżało na jednej trzeciej drogi do Warszawy. Nie było to bez znaczenia dla starzejącego się i chorującego króla, który mógłby sobie skrócić trudy podróży. Czyżby więc August II kierował się tymi samymi powodami, co później jego syn?

Królewska rezydencja musiałaby być wyposażona w miejsca noclegowe dla co najmniej stu osób. Plany na to nie wskazują. Skrzydła pałacu określone są nazwą „kasernen” (koszary). Jednak mogłyby one służyć jako kwatery dla delegowanych. Przewidziane na drugim skrzydle stajnie, mogłyby służyć jako magazyny dla środków transportu senatorów i innych osób towarzyszących. Poza tym założenia planu nie koniecznie muszą wskazywać, że chodzi tu o budowlę na użytek militarny.

Nowy pałac, w większej części zbudowany z drewna, jako budowla militarna, musiałby być nadzorowany przez urząd budownictwa militarnego, którym kierował architekt Johann Rudolph Fäsch, albo Maximilian von Fűrstenhoff. Tak jednak nie było. Plany budowli w Karge dostępne są w wielu niekompletnych wariantach. Należy przypuszczać, że oprócz oznaczonych na skrzydłach budynków koszarowych dla 800 osób, przewidziane były jeszcze dwa skrzydła na dalsze 400 osób. Łączna liczba, dająca pomieszczenie 1200 żołnierzom sprowadza nas na przysięgę jaką nowy król złożył magnaterii polskiej w dniu swojej koronacji. Przysięga ta gwarantowała zachowanie wszystkich praw magnaterii i zobowiązywała króla do korzystania dla swojej ochrony z oddziału nie większego niż 1200 żołnierzy. Tak duża liczba kwater żołnierskich w Karge wskazuje na to, że August II chciał tu rzeczywiście zbudować sobie drugą (obok warszawskiej) rezydencję.

Co zawierają plany budowy pałacu w Karge? Na planach Knöffela w kolorze czarnym naniesione są stare budowle, a w kolorze czerwonym – budowle mające powstać. Stary pałac miał być po przebudowie budowlą centralną z dwoma skrzydłami. Otoczony miał być kwadratowym placem a za pałacem miały być dobrze rozplanowane olbrzymie tereny zieleni. (zob.plany)

W czerwcu 1731r. dwutygodnik „ Dresdner Merkwürdigkeiten ” (Drezdeńskie osobliwości)- donosi:

„przebywamy w Karga, miejscowości nad polską granicą, należącą do osobistego doradcy Jego Wysokości, gdzie Jego Wysokość nakazał budowę pałacu, do której to budowy sprowadzono tu drewno, kamienie w dużych ilościach. W tym miesiącu przyjechała też do Karge duża liczba murarzy, cieśli, pomocników innych rzemieślników, aby budowlę jeszcze w tym roku ukończyć”

Polska gazeta „Kurier Polski” z tego samego roku donosi:

„23.07. Jego Wysokość wysłała pułkownika von Unruh (brata właściciela Karge) i porucznika Pöppelmanna do Karge, aby pałac w jak najkrótszym czasie ukończyć, gdzie by król podczas swojego pobytu w Polsce, mógł wypocząć”.

21.10.1731r. „Drezdeńskie osobliwości” donoszą o odjeździe króla do Karge:

„W Kargowej należy przypuszczać budowa nowego pałacu postępuje i pewnie wkrótce zostanie ukończona, do czego przez całe lato przyczyniło się kilka setek robotników”.

W tym też roku (12.07.1731) dokonuje się pierwszych wpłat na nazwisko porucznika Pöppelmanna i pierwsza część budowy wydaje się być zakończona.

Druga faza budowy zawiera na planach adnotację - „Warszawa, 10.03.1732r.” Dnia 17.04.1732r. wystosowane zostało pismo do króla Prus, z prośbą o zezwolenie na wolny przewóz przez Prusy do Polski 3 tys. ton wapna z kopalni wapna nad Sprewą i Odrą, i dużej ilości żelaza ze Szczecina. Towarzyszy temu druga wpłata na nazwisko Pöppelmann.

29.02.1732r. August II Mocny zatrzymał się w Karge, aby sprawdzić pierwszą fazę budowy. W lewym skrzydle pałacu urządzono prowizoryczną kwaterę dla króla.

Podczas swojej ostatniej podróży do Warszawy 12.01.1733 zatrzymał się tu po raz drugi.

Śmierć króla Augusta II 10.02.1733r. przerwała pracę przy budowie pałacu w Karge. Wpłaty dokonywane teraz na rzecz tej budowy to przeważnie spłaty materiałów budowlanych. Na budowę wydano 60 tys. talarów, aby budowę ukończyć potrzebne byłoby dalszych 150 tys. talarów. Tyle kosztowałaby budowa łącznie z urządzeniem terenów ogrodniczych. Śmierć króla uniemożliwiła ukończenie budowy.

Wszystkie zamiary budowlane Augusta II Mocnego nacechowane są kontrastem między wielkością i rozmachem budowy a niemożliwością ich realizacji. Niemożliwość realizacji budowy w wypadku Karge, to śmierć króla.

Plan był koncepcją symbiozy między saksońskim, murowanym stylem barokowym a typowym dla Polski stylem budowli wiejskich. Budowla – gdyby została ukończona- byłaby perłą sztuki budowlanej w Polsce.

Po śmierci Augusta II rozgorzała w Polsce na nowo walka o tron. Szlachta polska podzieliła się na dwa obozy. Jeden z obozów szlacheckich popierał Stanisława Leszczyńskiego, drugi preferował syna Augusta Mocnego, księcia Fryderyka Augusta. Jak zawsze w takich wypadkach zwyciężał obóz aktywniejszy i prężniej działający. Był nim obóz Fryderyka Augusta zwanego później Augustem III Sas.

August III Sas został królem Polski. Jego przeciwnicy zorganizowali się w konfederację pod przewodnictwem wojewody lubelskiego Adama Tarły (1713 -1744). Doszło do walk przeciwko nowemu władcy również w Wielkopolsce. Adam Tarło miał zamiar zaatakować, przeciwnika we własnym kraju. Na początku 1735r. zebrał oddział składający się z 12 tys. żołnierzy. Oddziałem tym oprócz niego dowodził jeszcze szwedzki generał Steinflichts i kasztelan Czerski. Zamierzano przeprawić się przez Odrę, aby napaść na Łużyce należące do Saksonii.

Jednak po drugiej stronie Odry powzięto wszystkie możliwe kroki, aby Polakom przeprawę przez Odrę uniemożliwić. Przemarsz przez most koło Krosna Odrzańskiego (Crossen/a.O.) został zakazany. Wtedy oddziały polskie zebrały się pod Cigacicami (Tschicherzig) i pod Klenicą (Kleinitz) nad Odrą, aby łodziami i promem przeprawić się na drugi brzeg. Habsburski kapitan Głogowa zarządził, aby prom i wszystkie łodzie przeciągnąć na swoją stronę.

Ponadto polskie oddziały nękane były posuwającymi się ich śladem, oddziałami saksońskimi, pod dowództwem księcia von Weißenfelsa. Przekroczenie Odry stało się niemożliwe i cała wyprawa Polaków skończyła się marnie, jeśli nie powiedzieć kompromitująco i aby choć w części zmniejszyć swoją hańbę, postanowiono zaatakować Karge, w którym jeszcze od czasów Augusta II stacjonował oddział księcia saksońskiego (razem tylko 260 żołnierzy).

Jest oczywistym, że oddział ten z powodu przewagi liczebnej przeciwnika nie miał żadnych szans w walce. Obowiązki jego miały raczej charakter policyjny i sprowadzały się do ochrony rodziny von Unruh i placu budowy.

Ale i tym obowiązkom oddział, w tej sytuacji, nie mógł sprostać.

W dniu 5.03.1735r. polskie oddziały w sile 12 - 13 tys. żołnierzy i kilku regularnych regimentów dragonów, w szyku bojowym otoczyły Karge. Przed walką Polacy poprzez parlamentariusza majora von Kuligowskiego, wezwali Saksończyków do poddania się. Odpowiedź była negatywna. Wtedy wojewoda Adam Tarło nakazał w czterech miejscach atak na pałac i koszary. Saksończycy jednak otworzyli tak silny ogień, że Polacy musieli się wycofać. W walce zginęło 100 Polaków w tym major (v.) Kuligowski. Około 900 Polaków było rannych. W odwecie Polacy około godz.23 po uprzednim ostrzale bramy podpalili koszary, strażnicę, zamek i magazyn siana. Również to nie zmusiło Saksończyków do poddania się. Wtedy Polacy zwrócili się do nich o krótkotrwały rozejm, aby pochować poległych. Położenie Saksończyków było w zasadzie beznadziejne. Straty wśród ludzi były wprawdzie znikome, gdyż żołnierze okopami mogli się bezpiecznie wycofać do zamku, ale dalsza walka z wojskowego punktu widzenia była absolutnym nonsensem. Dlatego major von Watzdorf poprosił o pertraktacje. W wyniku tych rozmów Saksończycy mogli się w pełnym uzbrojeniu z amunicją i przy dźwiękach muzyki wojskowej, wycofać.

Pałac królewski i dworek rodziny von Unruh jak również miasto Unruhstadt i wieś Karge z kościołem, miały pozostać nietknięte. Stało się jednak inaczej. Kapitan baron de Thonnaiboutonne pisze w sprawozdaniu, że wyraził swoje zdziwienie, że Polacy zniszczyli nie bronione budowle. Wojewoda Adam Tarło odpowiedział mu po francusku. Oto jego słowa: „ Je vous assure, que je ne l’ai pas ordonné et que je conserverai tout puis qu’il est toujours glorieux à un pais de présenter de beaux bâtiments.“

(po polsku: „zapewniam Pana, że nie wydałem takiego rozkazu i że będę chronił co możliwe, bo dumą kraju jest posiadanie i wykazywanie się pięknymi budowlami”.

Wojewoda Adam Tarło dotrzymał słowa tak długo jak mógł, lecz gdy Saksończyki opuścili Karge pozostałe budynki stanęły w ogniu. Spalił się pałac królewski, który służył jako kwatera dowodzącym. Również wieś i miasto zostało przez polskich żołnierzy obrabowane. O grabieży kościoła pisze się tak:

„Gdy skończyli z pałacem, wbiegli do naszego Domu Bożego, zrabowali stojące na ołtarzu i wiszące w kościele świeczniki, zrzucili dzwony z wieży...portret pastora Witschensa podarli. Również zmarłym w grobach nie dali spokoju, przewrócili wszystkich nieboszczyków szlacheckiego pochodzenia w nadziei, że znajdą pieniądze albo kosztowności... potem 19.03.1735r. spalili pałac królewski i dworek właściciela, wnosząc przedtem pod ich dachy siano i smołę. Dopiero gdy dowiedzieli się, że nadciąga książę von Weisenfels szybko się wycofali. Wszystkie dokumenty i księgi kościelne zostały zniszczone”. (artykuł z „Unruhstädter Zeitung ” nr 16 z dnia 27.02.1920r.)

Karl von Unruh osobiście wyszedł z tej napaści bez szwanku, lecz dorobek całego jego życia został zrujnowany. Pałac, który miał się stać pałacem królewskim spłonął. Karlowi zabrakło sił, aby zaczynać wszystko od początku. Zmarł 27.08.1736r.; mówi się, że ze zmartwienia.

Nowe budowle jak już nadmieniałem, zbudowane były z drewna. Pożoga z 1735r. zniszczyła nie tylko wszystkie ślady tej budowli, ale i duże plany z nią związane. Zamiast rezydować przy pałacu królewskim w Karge, rodzina von Unruh miała w przyszłości przebywać na dworze królewskim w Dreźnie. Po upływie niecałego stulecia (w 1826r.) Moritz von Unruh przypomina Wettinom wydarzenia z 1735r. Przypomina też o dekrecie zawartym między jego rodziną a Augustem Mocnym.

Rodzina von Unruh z Karge już nigdy nie wróciła do dawnej świetności. Wysokie długi skłoniły Moritza do złożenia podania o odszkodowanie w wysokości 10.125 talarów. Dwór saksoński zdawał sobie sprawę z obowiązków wobec rodziny von Unruh. August III wypłacał wdowie po Karlu pensję w wysokości 1000 talarów rocznie. Po objęciu tronu w Polsce przez Stanisława Augusta Poniatowskiego renta ta została zmniejszona do 600 talarów a później do 400 talarów. Z powyższego widać, że dwór saksoński łożył niemałe sumy na utrzymanie rodziny von Unruh z Karge.

Po śmierci Karla von Unruh posiadłość Karge objął jego syn Alexander von Unruh (1726-1793r.). Za zasługi jego ojca król polski obdarzył go wysokimi urzędami. Został on dyrektorem naczelnym Mennicy Państwowej i wiceprezydentem Rady Wojennej.

On też wybudował w Karge nowy, jeszcze dziś stojący pałac i kaplicę leżącą w odległości 150 m. na północny-zachód od zamku. Nowy pałac miał mało wspólnego z planowaną przez Augusta II barokową budowlą otoczoną parkiem.Był to raczej reprezentacyjny dwór, którego właściciel w pierwszej połowie XIX wieku zbankrutował.

Właścicielem zamku został wtedy radca ekonomiczny August Rothe z Rydzyna koło Leszna (Reisen k. Lissa) z miejscowości, w której znajduje się pałac rodziny Leszczyńskich (historia czasami potrafi być ironiczna).

Rodzina von Unruh została obdarowana przez Augusta III drogocennymi obrazami Lancreta, które do 1945r. znajdowały się w jednej z sal pałacowych a dzisiaj najprawdopodobniej znajdują się w muzeum w Poznaniu. Według informacji p. Katarina Richter (Humborg), córki ostatniego właściciela, w zamku znajdowało się też wiele drogocennych mebli. Koniec ostatniej wojny, dokładnie 210 lat po katastrofie 1735r., był tez końcem wspaniałości zamku w Karge.

Zamek został doszczętnie zdewastowany – piece kaflowe, kafle, płytki, klamki – zostały rozkradzione, wartościowa porcelana rozbita a książki z biblioteki przed pałacem spalone. Ogród w stylu francuskim z długimi alejami bukowymi już nie istnieje.

Kilka lat po wojnie miała w pałacu swoją siedzibę dyrekcja Państwowego Gospodarstwa Rolnego na rejon Kargowej. Na początku lat dziewięćdziesiątych, zaraz po zmianach, które miały miejsce w Polsce w1989r. – pani Katarina Humborg, córka Georga i Ingeborg Richter, ostatniego właściciela Karge – zwróciła się z wieloma petycjami w sprawie ratowania pałacu do różnych instytucji niemieckich. Efektem jej starań było to, że w1994r. wyremontowano dach pałacu. Dach został pokryty nową dachówką, założono też nowe rynny.

Jako siedziba dyrekcji PGR pałac był własnością państwa. Państwowe Gospodarstwa Rolne zostały w 1990r. rozwiązane i pałac przeszedł w posiadanie Agencji Własności Rolnej. Agencja ta odsprzedała pałac właścicielowi dzisiejszej gorzelni. Pałac jest jednak nadal niewykorzystywany, stoi pusty i czeka na czyjąś pomysłowość, na swój nowy los.

Wiele razy byłem w tym pałacu. Ostatni raz w grudniu 2004r. Jeszcze przed trzema laty pałac był w zasadzie dla każdego dostępny. Teraz jest opłotowany. Przy płocie znajduje się napis „Nieupoważnionym wstęp wzbroniony“. Niektóre okna są otwarte i dają wolny dostęp wiatrowi i deszczowi, albo mają powybijane szyby. Tynk wokół pałacu, niekiedy do wysokości 4 metrów, poodpadał. Nie lepiej wyglądają schody prowadzące do wejścia. Same schody i mury z obu stron są po części zmurszałe.

Pusty budynek po lewej stronie pałacu, tam gdzie stały kiedyś „koszyry” – wygląda podobnie. Tylko budynek z prawej strony pałacu (dom nr 2b), który dzisiaj jest budynkiem mieszkalnym, wygląda znośnie. W tylnej części opłotowanego dzisiaj zieleńca pałacowego, stoi kilka budynków będących dawniej budynkami gospodarczymi, albo chlewami. Są one odremontowane i odmalowane przyjemnymi kolorami. W jednym z tych budynków znajduje się gorzelnia. W parku pałacowym występuje 25 gatunków drzew. Do najcenniejszych w kompozycji przestrzennej parku należą: platany, buki, daglezje, cisy, kłęk kanadyjski, perłowiec japoński, rozłożysty buk o obwodzie 750 cm i 28 m wysokości. Ponadto aleje: grabowa i lipowo-kasztanowa, których wiek jest szacowany na 250 lat i znacznie młodsza aleja kasztanowa. Park jest miejscem wypoczynku Kargowian. Przy samej ulicy znajduje się plac zabaw dla dzieci. W parku wiele należałoby odnowić. Jednakże należałoby niezwłocznie, coś przedsięwziąć, aby uchronić pałac przed zagładą. Jak dowiedziałem się w Radzie Miejskiej, nowy właściciel pałacu, zobowiązał się doprowadzić go do porządku.

I tak jak powiedziałem podczas wywiadu na temat tej książki w Radio Zachód w Zielonej Górze 12 grudnia 2004r. – „wystarczy tylko jeszcze 5 lat poczekać, a problem pałacu rozwiąże się sam, ząb czasu wykona swoje. Szkoda”.

Stefan Petriuk

e-mail: Petriuk@t-online.de

wyciąg z książki "Unrugowa i Kargowa"